Jak sprawdzamy źródła i dokumenty, zanim trafią do druku

W Kurierze Obywatelskim każdy tekst przechodzi przez tę samą procedurę: weryfikację dokumentu źródłowego, rozmowę z osobą, której sprawa dotyczy, i sprawdzenie, czy cytowane przepisy nadal obowiązują. Poniżej opisujemy, jak wygląda ta praca od środka i gdzie czytelnik może samodzielnie sięgnąć po materiały, na których opieramy publikację.

Redakcje, z którymi pracujemy

Nie podajemy liczb ani zasięgów, których nie da się sprawdzić. Poniżej wymieniamy instytucje i redakcje, z którymi Kurier Obywatelski prowadzi stałą wymianę materiałów, wspólne ustalenia redakcyjne albo konsultacje merytoryczne. Każda z tych relacji ma konkretny zakres i własne zasady cytowania.

Rada Miasta Mokrzyska

Stały dostęp do projektów uchwał i protokołów komisji. Materiały wykorzystujemy do analiz samorządowych i cotygodniowego przeglądu sesji.

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Radnych

Wspólne szkolenia dla dziennikarzy lokalnych oraz wymiana doświadczeń przy opisywaniu sporów wokół planów miejscowych.

Fundacja Praw Obywatelskich

Konsultacje przy tekstach o dostępie do informacji publicznej i wolności zgromadzeń. Fundacja nie ingeruje w treść publikacji.

Związek Zawodowy Pracowników Administracji

Źródło danych o zmianach w prawie pracy i praktyce urzędniczej. Współpraca obejmuje wyłącznie wymianę dokumentów i komentarzy.

Redakcja Tygodnika Regionalnego

Wspólne śledztwa dotyczące zamówień publicznych w gminach. Ustalenia publikujemy równolegle, z zachowaniem prawa do odpowiedzi.

Instytut Monitoringu Legislacji

Dostęp do ścieżek procesu legislacyjnego i zestawień nowelizacji. Korzystamy z ich bazy przy przeglądach zmian w prawie.

Dlaczego redakcja pracuje w ten sposób

Nie obiecujemy wpływu na decyzje radnych ani szybkich efektów. Pokazujemy, skąd bierzemy materiał, jak go sprawdzamy i co robimy, gdy dokumenty się nie zgadzają.

Każdy tekst ma źródło do wglądu Link do uchwały, protokołu albo nagrania sesji

Pod każdym artykułem podajemy konkretny dokument: numer uchwały, datę posiedzenia komisji albo sygnaturę akt. Czytelnik może sam otworzyć Biuletyn Informacji Publicznej i porównać nasz opis z oryginałem. Jeśli czegoś nie udało się ustalić, piszemy to wprost, zamiast domykać lukę domysłem.

Rozmawiamy z obiema stronami sporu Nie publikujemy jednostronnych opisów konfliktów

Przy sporach o plan miejscowy, likwidację szkoły czy zmiany w regulaminie wynagradzania pytamy zarówno wnioskodawców, jak i osoby, których decyzja dotyczy. Gdy ktoś odmawia komentarza, zaznaczamy to w tekście. Zdarza się, że po rozmowie zmieniamy pierwotną tezę, bo dokumenty wyglądają inaczej niż pierwsze doniesienia.

Odróżniamy fakt od komentarza Felieton i relacja to dwa osobne gatunki

Relacja z sesji rady miasta trzyma się zapisu i głosowań. Felieton sygnowany nazwiskiem autora może zawierać ocenę, ale nigdy nie udaje materiału informacyjnego. Ta granica bywa niewygodna, zwłaszcza gdy temat budzi emocje, ale bez niej czytelnik nie wie, co jest ustaleniem, a co opinią redakcji.

Poprawiamy błędy jawnie Sprostowanie zostaje w tekście, nie znika po cichu

Jeśli pomyliliśmy nazwisko, kwotę w budżecie albo datę wejścia przepisu w życie, publikujemy sprostowanie z podaniem, co było nieprawdą i skąd wziął się błąd. Nie usuwamy tekstu ze strony. Czytelnik, który wraca do materiału po tygodniu, powinien widzieć, że coś zostało zmienione i dlaczego.

Nie pracujemy na zlecenie urzędów Finansowanie i współprace opisujemy na stronie o redakcji

Nie przyjmujemy materiałów zamawianych przez samorządy ani partię polityczną. Współprace, stypendia i dotacje na projekty dziennikarskie wymieniamy publicznie, żeby dało się sprawdzić, kto nas wspiera. To nie gwarantuje bezbłędności, ale pozwala ocenić, czyim interesom moglibyśmy służyć.

Zasady pracy całej redakcji opisujemy w dziale o nas, a zakres tematyczny tygodnika znajdziesz w planie wydawniczym.

Skąd wiemy, że warto nam zaufać

Nie zbieramy lajków ani nie licytujemy się na liczby. Poniżej konkretne ślady pracy redakcji: kto nas cytuje, co sprawdziliśmy i jak reagujemy, gdy się pomylimy.

Cytowania

Nasze teksty trafiają do protokołów

Materiały o uchwałach budżetowych i planach zagospodarowania były przywoływane w trakcie sesji rad w kilku gminach. Radni cytowali nasze zestawienia, gdy brakowało im własnych notatek z posiedzeń komisji.

Podstawa: protokoły z sesji, kwartał wiosenny
Sprostowania

Publikujemy poprawki, nie chowamy ich w stopce

Jeśli w artykule pojawi się błąd w nazwisku, dacie albo kwocie z budżetu, dopisujemy sprostowanie pod tekstem i informujemy autora materiału źródłowego. Nie usuwamy pierwotnej wersji, żeby dało się prześledzić, co się zmieniło.

Zasada redakcyjna: sprostowanie w tym samym miejscu co tekst
Weryfikacja

Dwa źródła albo nie publikujemy

Przy tematach wrażliwych, takich jak zmiany w prawie pracy czy nadzór nad samorządowymi spółkami, każdą informację potwierdzamy u co najmniej dwóch niezależnych rozmówców. Jeśli nie da się potwierdzić, tekst czeka w redakcji, aż się to uda.

Dotyczy: śledztw, materiałów o nieprawidłowościach
Czytelnicy

Piszą do nas, gdy coś się nie zgadza

Najczęściej dostajemy uwagi od osób, które znają dany dokument z pracy w urzędzie albo z własnej działalności. Te sygnały traktujemy poważnie i sprawdzamy każdy z nich, nawet jeśli kończy się to tylko przypisem.

Kanał: kontakt redakcyjny, formularz na stronie
Cookies Cookie settings

We use cookies to keep the site reliable, remember basic choices, and understand which pages are useful. You can accept, reject, or review the settings before continuing.