Skąd wiemy, że warto nam zaufać
Nie zbieramy lajków ani nie licytujemy się na liczby. Poniżej konkretne ślady pracy redakcji: kto nas cytuje, co sprawdziliśmy i jak reagujemy, gdy się pomylimy.
Nasze teksty trafiają do protokołów
Materiały o uchwałach budżetowych i planach zagospodarowania były przywoływane w trakcie sesji rad w kilku gminach. Radni cytowali nasze zestawienia, gdy brakowało im własnych notatek z posiedzeń komisji.
Podstawa: protokoły z sesji, kwartał wiosennyPublikujemy poprawki, nie chowamy ich w stopce
Jeśli w artykule pojawi się błąd w nazwisku, dacie albo kwocie z budżetu, dopisujemy sprostowanie pod tekstem i informujemy autora materiału źródłowego. Nie usuwamy pierwotnej wersji, żeby dało się prześledzić, co się zmieniło.
Zasada redakcyjna: sprostowanie w tym samym miejscu co tekstDwa źródła albo nie publikujemy
Przy tematach wrażliwych, takich jak zmiany w prawie pracy czy nadzór nad samorządowymi spółkami, każdą informację potwierdzamy u co najmniej dwóch niezależnych rozmówców. Jeśli nie da się potwierdzić, tekst czeka w redakcji, aż się to uda.
Dotyczy: śledztw, materiałów o nieprawidłowościachPiszą do nas, gdy coś się nie zgadza
Najczęściej dostajemy uwagi od osób, które znają dany dokument z pracy w urzędzie albo z własnej działalności. Te sygnały traktujemy poważnie i sprawdzamy każdy z nich, nawet jeśli kończy się to tylko przypisem.
Kanał: kontakt redakcyjny, formularz na stronie